Przez lata uczyłyśmy się być odpowiedzialne. Pomocne. Wyrozumiałe. Dostępne.
Ale nikt nie nauczył nas, jak nie zgubić przy tym samej siebie.
Dlatego tak wiele kobiet budzi się pewnego dnia z poczuciem, że robi wszystko, co „powinna"... a jednocześnie coraz rzadziej robi to, czego naprawdę chce.
Dlaczego?
Bo tego nas nauczono. Bo uwierzyłyśmy, że tak właśnie powinnyśmy myśleć, zachowywać się i wybierać.
Z czasem przestałyśmy zadawać sobie pytania:
Czego ja naprawdę chcę?
Co naprawdę da mi szczęście?
Zamiast tego zaczęłyśmy wybierać to, co bezpieczne. To, co wypada. To, co jest akceptowalne. I powoli przestałyśmy wybierać siebie.
Mi osobiście ten stan jest bardzo bliski. Znam go z własnej historii.
To wieczne poświęcanie się i stawianie innych na pierwszym miejscu.
To poczucie winy, gdy chciałam powiedzieć komuś „nie", żeby w końcu powiedzieć sobie „tak".
To godzenie się na mniej, żeby nikogo nie urazić.
To robienie więcej, niż powinnam, żeby w końcu poczuć, że zasługuję.
To rezygnowanie z własnych marzeń, bo przecież „nie wypada".
To blokowanie siebie, gdy chciałam więcej. Więcej szczęścia. Więcej pieniędzy. Więcej od życia.
To strach przed tym, żeby naprawdę stać się dla siebie ważną, bo przecież ktoś może mnie ocenić.
I właśnie dlatego stworzyłam program Wybieram siebie.
Bo wiem, jak wygląda życie, w którym wybierasz wszystkich wokół... i wiem, jak wiele zmienia moment, w którym w końcu wybierasz siebie.