Zastanawiałaś się kiedyś, czy inwestowanie w ogóle ma sens?
Czy to coś dla Ciebie?
Pokażę Ci przykłady na liczbach, a Ty sama ocenisz.
Bo to, ile zarobisz na inwestowaniu, tak naprawdę sprowadza się do dwóch rzeczy: ile zainwestujesz i ile do Ciebie wróci. Zainwestowana kwota plus zyski. Ot cała filozofia.
Ale żeby to zrozumieć, musisz najpierw wiedzieć ważną rzecz: to, o ile urośnie Twój majątek, to miara tego, na ile ciężko pracują Twoje pieniądze. (tłumaczę to we wpisie o procentach).
Pokażę Ci kilka różnych form inwestowania, abyś mogła zobaczyć różnicę.
Lokata, obligacje, wynajem, znasz te opcje, prawda?
Zacznijmy od tego, co większość z nas zna.
Lokata albo konto oszczędnościowe. Bezpieczne, sprawdzone. W skali roku możesz liczyć na około 4–5%. Brzmi nieźle?
Tylko pamiętaj o inflacji. Możesz zarobić 5%, ale jeśli inflacja zjadła tyle samo, wychodzisz na zero. Dosłownie.
Obligacje Skarbu Państwa dają trochę więcej, średnio 5–6% rocznie. Różnica jest, ale niewielka.
A wynajem nieruchomości? Tu mówimy o 4–7% rocznie z samego czynszu (pomijam wzrost wartości mieszkania). To całkiem lepsza opcja ale wejście wymaga znacznie większego kapitału.
Jak widzisz, klasyczne opcje to maksymalnie kilka procent rocznie. Nic więcej.
A co z giełdą? Tu robi się ciekawie.
Słyszałaś o indeksie S&P 500?
To koszyk 500 największych firm w Stanach Zjednoczonych. Takie zbiorowe inwestowanie w gospodarkę USA.
Sprawdziłam, jak wyglądały wyniki przez ostatnie 50 lat. I co wyszło? Średnio 10–11% rocznie.
Więcej niż lokata. Więcej niż obligacje. I bez konieczności kupowania mieszkania.
Ale to jeszcze nie wszystko.
Są firmy, takie jak Microsoft, Google, Amazon, Nvidia, które przez lata rosły o 30–60% rocznie. Niektóre więcej. Celowo wzięłam zachowawcze szacunki, żeby nie obiecywać za dużo. Bo nie o obietnice tu chodzi.
Chodzi o fakty i dlatego dla porównania pokażę Ci jeszcze jeden.
Moje dziewczyny, Mądre Inwestorki
Kobiety, które uczę inwestowania, Mądre Inwestorki, zarabiają średnio 39% rocznie.
Tak, 39%. Uwzględniam tu i te, które zaczynają, i te z rewelacyjnymi wynikami. Rekordzistki osiągają ponad 250%.
Porównaj to z 4% na lokacie.
Widzisz różnicę?
Idźmy krok dalej, pokażę Ci to na liczbach.
10 000 złotych. 10 lat. Na co mogło sie to przełożyć?
Popatrzmy na konkretne liczby. Raz wkładasz 10 000 zł i zostawiasz na 10 lat.
- Lokata / konto oszczędnościowe: daje Ci to ok. 16 300 zł. Zarobiłaś 6 300 zł.
- Obligacje: trochę więcej, ok. 17 900 zł.
- S&P 500: daje Ci to ok. 25 900 zł. To już robi wrażenie, prawda?
- Dobre spółki: daje Ci to od 93 000 do nawet 138 000 zł.
- Strategia Mądrych Inwestorek (ok. 39% rocznie): daje Ci to ponad 214 000 zł.
Niezła różnica, prawda? Włożyłaś 10 000 zł.
Po 10 latach możesz mieć ponad 214 000 zł.
Albo 16 300 zł na lokacie.
Wybór należy do Ciebie.
Ile zarobisz, naprawdę zależy od Ciebie
To, ile zarobisz na inwestowaniu, nie jest przypadkiem.
Zależy od tego, co wybierzesz. Jak będziesz inwestowała. Jaki możliwy zwrot daje dane narzędzie.
I właśnie dlatego tak ważne jest, żebyś rozumiała to, w co inwestujesz. Żebyś miała strategię. Żebyś nie działała na ślepo, czy „na czuja”, bo to właśnie wtedy ludzie tracą pieniądze.
Dzięki inwestowaniu Twój majątek może rosnąć. Twój styl życia może się poprawić. Możesz mieć więcej i być po prostu spokojniejsza. Bo będzie Cię stać na więcej.
Czy widzisz, jak to jest ważne?
Podsumuję tak:
Inwestowanie nie jest dla wybranych. Nie musisz być ekonomistką ani mieć setek tysięcy na starcie.
Wystarczy nauczyć się zasad i zacząć. Z tym, co masz. I robić to mądrze.
Dlatego pokazuję Ci liczby, nie po to, żeby Cię zachwycić. Po to, żebyś sama oceniła, czy warto.
I żebyś wiedziała, że wybor „nie inwestuje” też jest wyborem z konkretnymi konsekwencjami.
(Ty już wiesz, ile możesz zarobić. Teraz pytanie: kiedy zaczniesz?)
