Pamiętam swój pierwszy dzień w pracy. Byłam podekscytowana. Własna kasa, własna niezależność. Myślałam, że to jest to.
Minęły lata, zanim dotarło do mnie, że kręcę się w kółko. Że zarabiam, żeby żyć, i żyję, żeby znów zarabiać. Że sufit jest, tylko nie wiedziałam gdzie.
I dlatego chcę pokazać Ci coś, co zmieniło moje myślenie o pieniądzach, fajnie przewróciło je do góry nogami. Albo wręcz przeciwnie, w końcu pokazało mi jak to powinno prawidłowo wyglądać. Przeczytaj i zobacz jak Tobie to może pomóc.
Najpierw jednak wytłumaczę Ci tą 4-kę.
Robert Kiyosaki obrazowo graficznie pokazał jak wygląda zarabianie. Nazwał to kwadrantem przepływu pieniędzy. Brzmi skomplikowanie? Obiecuję, że za chwilę będzie oczywiste.
Na tym kwadrancie są cztery litery: E, S, B i I. Każda z nich to inny sposób zarabiania.
E jak employee z języka angielskiego, czyli osoba pracująca na etacie.
Idziesz do pracy, przepracowujesz 8 godzin, dostajesz wypłatę. Proste, przewidywalne, bezpieczne. I tak zarabia 80% ludzi.
S jak self-employed, czyli osoba prowadząca własną działalność.
Teoretycznie wolność. Praktycznie? Jesteś swoją szefową, swoją księgową, swoją sprzedawczynią i swoim działem marketingu w jednym. Bardzo często pracujesz więcej niż na etacie, tylko że nie możesz ponarzekać na szefa, bo sama nim jesteś.
B jak business, czyli prawdziwy biznes.
Brzmi jak bycie samozatrudnioną i niektóre kobiety mylą te dwa pojęcia. Różnica jest jednak duża, ponieważ biznes to nie to samo co działalność. W biznesie masz stworzony system i innych ludzi, którzy dla Ciebie pracują. Możesz wyjechać na wakacje i nadal zarabiać. Na działalności? Niestety nie.
I jak investor, czyli inwestor.
Posiadasz akcje, udziały w biznesach, które pracują dla Ciebie. Nie Ty dla nich. Czyli Twoje zarabianie nie wymaga od Ciebie czasu, ponieważ Twoje pieniądze pracują dla Ciebie, zamiast Ty na nie.
Popatrz na te cztery opcje i zadaj sobie jedno pytanie: gdzie Ty teraz jesteś?
Etat vs inwestowanie. Widzisz tę przepaść?
Porównajmy dwa światy obok siebie, abyś zobaczyła jak to wygląda
Czas.
Na etacie musisz poświęcić przynajmniej 8 godzin dziennie, plus dojazdy, plus zmęczenie po powrocie. Inwestowanie? Około godziny dziennie. Jedna godzina. I masz czas na życie.
Sufit finansowy.
Na etacie sufit jest olbrzymi. Albo stawki są ustalone odgórnie w Twojej branży, albo masz szefa, którego po prostu nie przeskoczysz. Jesteś przypisana do jednego zawodu, jednej pracy i jednej wypłaty.
W inwestowaniu sufitu nie ma. Możesz mieć w portfelu kilka firm, akcje różnych spółek, różne rynki. Jedna firma pracuje dla Ciebie, druga, trzecia, piąta. Bez limitu.
Skalowanie zarobków.
Na etacie Twój czas to Twoje pieniądze. Masz wymianę i to dosłowną na dodatek. Nie możesz być w pięciu pracach jednocześnie. Nie możesz pracować 40 godzin na dobę, bo doba ma tylko 24 godziny. Twoje zarobki są z góry ograniczone przez to, ile czasu masz.
Przy inwestowaniu skalowanie jest wbudowane w model. To część systemu. Jedna firma w portfelu, druga, trzecia, dziesiąta. Nie ma sufitu. Nie ma granicy.
Przyszłość, czyli gdzie Twoje zarabianie Cię prowadzi.
Popatrz na osoby starsze wokół siebie. Na swoich znajomych rodziców, na koleżanki, które pracują od lat. Jak to wygląda? Większość ludzi kończy na emeryturze stanowiącej ułamek ich zarobków. 30% wynagrodzenia po 35 latach pracy. Na takie „szczęśliwe zakończenie” pracujesz.
W inwestowaniu działa to zupełnie inaczej. Budujesz majątek, który rośnie. Nie zaczynasz każdego miesiąca od zera. Nie pracujesz w zamian za obietnicę, że ktoś Ci kiedyś coś da. Budujesz coś dla siebie, co zostaje.
"Na zakładkę"
Wiem, co być może teraz pomyślisz. Ania, to wszystko brzmi pięknie, ale ja nadal muszę iść do pracy. Nie mam kapitału na to, żeby żyć z inwestowania.
I wiesz co? Masz rację, bo tak właśnie jest na początku.
Dlatego właśnie istnieje coś, co ja nazywam działaniem na zakładkę. I to jest strategia, która zmieniła życie setek moich dziewczyn.
Działanie na zakładkę. Jak to wygląda w praktyce?
Nie rezygnujesz z pracy z dnia na dzień. To byłoby nieodpowiedzialne. Zamiast tego robisz tak:
Krok pierwszy: uczysz się zasad inwestowania. I nadal chodzisz do pracy.
Nie zaczyna się inwestować bez wiedzy. To głupie i ryzykowne. Najpierw rozumiesz, co robisz i dlaczego.
Krok drugi: Twoje pierwsze pieniądze zaczynają na Ciebie pracować.
Widzisz pierwszy zysk. Twoje pieniądze zarobiły kolejne pieniądze bez Twojej pracy. To jest moment, który pamięta się do końca życia. Może to jeszcze nie zmieni Twojego życia z dnia na dzień, ale wiesz już, że to działa.
Krok trzeci: masz ekstra wypłatę. Bez dodatkowych godzin pracy.
To kolejny symboliczny moment, który pokazuje Ci, że to samo na co musisz pracować przez miesiąc, da się zarobić w zupełnie inny sposób, bez chodzenia do pracy. To kolejne zwycięstwo, którego nie da się opisać słowami.
Krok czwarty: wyznaczasz sobie cel i budujesz konkretną kwotę.
Może to poduszka finansowa. Może wakacje z dziećmi. Może cokolwiek, co dla Ciebie jest ważne. Nieważne jaki cel, czy kwota, którą wyznaczyłaś. To jest Twój kolejny krok i inwestujesz dalej, powtarzasz proces, a majątek rośnie.
I nagle widzisz, że na boku rośnie coś, czego nigdy nie zbudowałabyś z etatu.
Jeśli chcesz możesz także zdecydować się na krok piąty.
To moment kiedy Twoje dochody z giełdy zastąpią zarobki z etatu. Jest wiele strategii, które pozwalają czyli żyć tylko z giełdy albo zbudować na niej zabezpieczenie na życie. Do koloru do wyboru .
Co inwestowanie może Ci to dać?
Kiedy patrzę na moje dziewczyny, które zaczęły działać na zakładkę, widzę kilka możliwych opcji. I każda z nich jest realna, wystarczy tylko wybrać co chcesz.
- Zabezpieczenie na starość, realny majątek, nie tylko 30% emerytury
- Wolność od etatu, możliwość życia tylko z giełdy
- Poduszka finansowa, spokój, że koniec miesiąca nie jest stresem
- Wolność wyboru, pracuję bo chcę, a nie bo muszę.
Regularnie słyszę: Ania, rzuciłam korporację. Ania, zamknęłam biznes, który mnie wykańczał, wyjechałam do kraju, gdzie jest ciepło, i żyję z giełdy. To nie są puste obietnice, ale realne kobiety takiej jak Ty, które zrozumiały na czym polega inwestowanie, dały sobie czas i osiągnęły swoje cele.
Podsumowanie. Gdzie jest różnica?
Różnica między tradycyjnym zarabianiem a inwestowaniem jest przepotężna. I liczby mówią same za sobą.
Na etacie: dużo czasu, duży sufit finansowy, zero skalowania, emerytura równa 30% pensji.
W inwestowaniu: godzina dziennie, brak sufitu, nieograniczone skalowanie, majątek który rośnie.
Ja to lubię nazywać: małe zmiany w działaniu, POTĘŻNE różnice w zarabianiu.
Zacznij, inwestowanie może być Twoją szansą na lepsze życie.
Serdeczności,
